Koncert Azyl P. i Przyjaciele. Wywiad z Marcinem Grochowalskim

 

Marcin Kozera: Marcin, kolejny świetny koncert za wami. Odbierasz tę publikę inaczej czy ciągle tak samo?

Marcin Grochowalski: Z każdym następnym razem jest lepiej. Nie wiem czy to jest kwestia pogody czy naszego ogrania czy kwestia masy ludzi, którzy przychodzą, ale z każdym rokiem jest lepiej. To był nasz trzeci koncert na dziedzińcu zamkowym i chyba tylu ludzi jeszcze nie było. Widziałem, że ludzie się bardzo fajnie bawili, a to jest najważniejsze. Śpiewali z nami, więc super.

Rozmawiałem już z Anią Brachaczek, z Maciejem Silskim. Oboje powiedzieli, że gdybyście mieli ochotę stworzyć wspólny materiał, to byliby chętni zagrać dla was, na waszej nowej płycie. Myślisz, że to jest możliwe, żeby wszystkich zebrać w całość i robić wspólnie nowe piosenki?

Z Maćkiem Silskim na pewno tak. Jeśli chodzi o Anię Brachaczek, Titusa czy innych świetnych wokalistów, tego nie wiem, bo myśmy o tym nie myśleli. Myśleliśmy o tym, żeby zrobić normalną, nową płytę studyjną Azylu P., na której śpiewałby Maciek Silski, który jest naszym, można powiedzieć na stałe, wokalistą.

Masz takie poczucie, że coś straciliście przez te wszystkie lata, że mogliście więcej „wycisnąć” z siebie, z rynku muzycznego? Jak to jest?

Domyślam się, że mówisz o tych latach, w których nas nie było?

Wtedy, kiedy byliście też nie do końca wszystko poszło po waszej myśli.

Wiesz, wtedy, kiedy byliśmy, to…, ja wiem, że to brzmi banalnie, ale to były trochę inne czasy. Wtedy to nie było tak, że my mogliśmy coś sami więcej zrobić, to trochę na innych zasadach się odbywało. To nie były te zasady rynkowe, tak, jak w tej chwili jeszcze mam nadzieję są. Rynkiem muzycznym rządziły zupełnie inne prawa, wartości. To było wszystko postawione na głowie. Dlaczego w latach 80-tych zrobiliśmy tyle, ile zrobiliśmy, a nie więcej? Dlatego, że tak…, żeby nikogo nie obrazić, nie związaliśmy się z takimi agencjami, z którymi związały się inne zespoły. My byliśmy troszkę niezależni. Nie chcę martyrologii w tej chwili urabiać do tego, ale było tak, że nigdy nie graliśmy w Opolu, nigdy nie graliśmy na wielkich festiwalach, może poza Jarocinem, który też był jakimś takim festiwalem wyzwolonym. Nie graliśmy tam, gdzie grali inni.

Z kim chciałbyś zagrać, jako członek zespołu Azyl P.? Masz taki zespół wymarzony, z którym chciałbyś zagrać? Polski czy zagraniczny?

Jako perkusista? Nie. Nie mam. Nigdy nie myślałem o tym, dlatego, że myślę, iż moje umiejętności nawet by nie pozwalały na to. Jestem skromnym człowiekiem i nawet mi przez myśl to nie przeszło. Jak byłem dzieckiem, to tak.

Chcielibyście eksperymentować na tym nowym materiale, który będzie się tworzył czy raczej chcecie iść swoją starą drogą?

To ciężko powiedzieć czy starą drogą. Myśmy nagrali piosenkę „Co ja wiem?” i to nie jest stara droga. Jest brzmieniowo rzeczą nową. Muzycznie rzeczą nową. Gramy zupełnie inaczej niż wtedy, dużo oszczędniej, bardziej to wszystko polega na aranżach, a nie na jakichś takich technicznych wygibasach. Nowy materiał, ja nie wiem jaki on będzie. Myśmy o tym jeszcze nie rozmawiali. Powstało dziewięć piosenek, które graliśmy na próbach. To jest zupełnie coś innego – granie na próbach a produkt końcowy w postaci nagrania zrealizowanego w studio. Na próbach jest to „azylowe”, dlatego, że jest to melodyjne, osadzone, są chwytliwe zagrywki gitarowe. Natomiast jeśli ubierzemy to w takie lub inne brzmienie, to będzie to takie albo inne.

Praca i dom czy wystarczy rock’n’roll?

Mówisz o moim życiu czy mówisz o…

Mówię o tekście piosenki i nawiązuję do tego, jaki styl życia Ty wybierasz? Czy dla Ciebie są ważne tradycyjne wartości czy może jesteś takim pełnokrwistym rockmanem?

Nie, wiesz co tradycyjne wartości mają takie konotacje pejoratywne, ale bardziej praca i dom. Ja już mam 53 lata i rock’n’roll…, ja nigdy nie byłem jakimś wielkim rock’n’rollowcem. Tego rock’n’rolla miałem w sobie tyle, ile mogłem mieć i ile chciałem. Ale zdecydowanie praca i dom.


Dziękuję za rozmowę.




Marcin Grochowalski (ur. 9 stycznia 1965) – polski perkusista rockowy, współzałożyciel i perkusista zespołu Azyl P. Nagrał z nim dwie długogrające płyty Live i Nalot. Przez kilka lat związany był z kielecką rozgłośnią radiową RADIO TAK.

Opublikowano: 20 lipca 2018 07:41

Kategoria: Aktualności

Wyświetleń: 195

Starostwo Powiatowe w Szydłowcu.

Realizacja: IDcom-jst.pl

logo Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Informacja o dofinansowaniu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Projekt "Budowa strony internetowej Powiatu Szydłowieckiego dostosowanej do potrzeb osób niepełnosprawnych" współfinansowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w ramach konkursu: Dofinansowanie budowy lub dostosowania stron internetowych podmiotów realizujących zadania publiczne do potrzeb osób niepełnosprawnych.