Koncert Azyl P. i Przyjaciele. Wywiad z Bartkiem Jończykiem

 

Marcin Kozera: Bartku, kolejny koncert za wami. Powiedz, jak Ty to widzisz z perspektywy najbliższej przyszłości? Uważasz, że dacie radę pociągnąć jeszcze coś z nowym materiałem?

Bartek Jończyk: Myślę, że damy, bo graliśmy niedawno w Radomiu, teraz dwa tygodnie później gramy w Szydłowcu. Oba te koncerty nakręciły nas na to, żeby się spotkać i zacząć robić piosenki. Umówiliśmy się już na wrzesień, na to, że przyjedziemy do Szydłowca i zaczniemy pisać wspólnie materiał, więc widzę perspektywy tego, że w niedługim czasie powstaną nowe utwory i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku któryś z tych utworów uda nam się zarejestrować i pokazać publiczności.

Z tego co mówił Darek, jakiś manager się wami interesuje. Uważasz, że w chwili, gdy ta konkurencja jest spora, dacie radę przebić się do świadomości publiczności, zwłaszcza tej młodej?

Z tymi młodymi jest różnie, to nie jest prosta rzecz, chociaż dzisiaj byłem zaskoczony tym, że jednak tych młodych ludzi trochę przyszło na koncert. Jest jakaś grupa ludzi, którzy interesują się muzyką z lat 80-tych, są to też młodzi ludzie, więc to cieszy. Wszystko zależy od tego jaką muzykę uda nam się zrobić, znaczy, może nie jaką muzykę, ale jaki utwór. Czy on trafi to zawsze jest niewiadoma. Ja jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że będzie w tym coś takiego, że przynajmniej część młodych ludzi się tym zainteresuje.

Darek mówi, że każdy koncert Azylu P. jest ku pamięci Andrzeja Siewierskiego.

Tak.

Ty zdaje się jeszcze nie grałeś w czasach Andrzeja?

Jak żył, to już grałem, ale nie w Azylu. Nie miałem okazji go poznać.

Chodzi mi o to czy ten duch Andrzeja Siewierskiego ciągle się jeszcze unosi czy staracie się od niego uniezależnić?

Tak jak powiedziałem, ja nie poznałem nigdy Andrzeja Siewierskiego, ale to się czuje. Chłopaki cały czas nawiązują do Andrzeja, cały czas o nim wspominają. Oni byli bardzo zżyci z tego, co widzę spotykając się z nimi i ten duch cały czas jest obecny. Darek jak przygotowujemy się na koncert wspomina jakąś sytuację i mówi: „Bartek, zagraj tak, bo pamiętam, że Andrzej w ten sposób grał. Fajnie by było, jakbyś w ten sposób nawiązał.” Więc cały czas ten Andrzej gdzieś się pojawia. Oczywiście chcemy teraz zrobić materiał w nowym składzie, czyli Darek, Marcin (Grochowalski), Maciek Silski. Andrzeja z nami nie ma. Zrobimy coś zupełnie innego, ale myślę, że ten duch jest cały czas obecny.

Jak Ty, jako bądź co bądź jeszcze młody muzyk postrzegasz obecnie gatunek, w którym gracie, całą publikę, stosunek producentów, managerów do wykonawców? Czy czujecie się na siłach, by podołać presji, którą narzuca ktoś z góry mówiąc: „tak albo tak”?

My przede wszystkim nie chcemy podołać żadnej presji. My nie mamy ciśnienia na to, że musimy zrobić coś, co będzie niewiadomo jak popularne w radio. My chcemy się tym cieszyć. Mamy radość z tego, że możemy razem muzykować, chcemy zrobić numery, które będą nam się podobały. Mamy nadzieję, że spodobają się komuś jeszcze, ale żaden z nas nie ma na ciśnienia na to, że musimy osiągnąć jakiś sukces medialny. Wiadomo, że aby teraz osiągnąć sukces, to trzeba grać muzykę popularną, a myślę, że Azyl P. nie jest takim zespołem. My gramy rockowo i myślę, że będziemy się tego trzymać. Staramy się robić piosenki totalnie nie myśląc o tym czy to zagra radio czy telewizja. Mamy to zrobić dla siebie, przede wszystkim.

Czy Tobie wystarczy muzyka? Czy dążysz do stabilizacji w życiu?

Ja odnalazłem już stabilizację. Cały czas pracuję. Bardzo dużo gram, w bardzo wielu składach, jestem też prezenterem gitar i sprzętu muzycznego, mam rodzinę, dwójkę dzieci, więc oczywiście ta stabilizacja jest potrzebna. Podziwiam muzyków, którzy decydują się na to, żeby żyć tylko z muzyki. Mam wielu takich kolegów i wiem, że nie jest to łatwe. Są okresy, takie jak lato, gdy gra się dużo koncertów, jest świetnie, ale są też okresy poza sezonem, zimowe, gdy już tej stabilizacji nie ma, gdy nie ma grania i nie mógłbym sobie na coś takiego pozwolić.

Gdybyś miał możliwość przekazać coś wszystkim ludziom na świecie, to co by to było? Jakieś przesłanie od Ciebie, muzyczne lub nie. Masz taką myśl, która Ci ciągle siedzi w głowie i chciałbyś się nią podzielić z innymi ludźmi?

Mam milion jakichś myśli na ten temat, ale skoro rozmawiamy o muzyce, to… nie wiem czy to jest myśl, może bardziej przesłanie do ludzi, którzy decydują o pewnych rzeczach w naszym kraju, żeby jednak zwrócili uwagę na edukację muzyczną. To, co się dzieje w mediach, w radio, to, czego słucha młodzież, to jest wina błędów popełnionych w trakcie edukacji muzycznej. Jakby ktoś więcej uwagi temu poświęcił, to myślę, że nie dość, że mielibyśmy dużo więcej muzyki, to jeszcze ludzie bardziej by ją doceniali. To jest dość istotna rzecz.

Czego życzyć Tobie, czego życzyć zespołowi Azyl P.? Macie jakieś wspólne marzenie, które chcielibyście bardzo zrealizować w najbliższym czasie?

Oczywiście. Myślę, że jest to płyta, którą wspaniale byłoby razem zrobić. Płyta i jak najwięcej koncertów. To są rzeczy, które najbardziej cieszą muzyków.

Dziękuję za rozmowę




Bartosz Jończyk – gitarzysta, muzyk, prezenter gitar. Był członkiem wielu zespołów m.in. Wanda i Banda. Obecnie gitarzysta zespołu Azyl P.  Jest m.in. laureatem konkursu pierwszego Śląskiego Festiwalu Gitary Elektrycznej w Katowicach.

Opublikowano: 20 lipca 2018 07:33

Kategoria: Aktualności

Wyświetleń: 170

Starostwo Powiatowe w Szydłowcu.

Realizacja: IDcom-jst.pl

logo Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Informacja o dofinansowaniu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Projekt "Budowa strony internetowej Powiatu Szydłowieckiego dostosowanej do potrzeb osób niepełnosprawnych" współfinansowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w ramach konkursu: Dofinansowanie budowy lub dostosowania stron internetowych podmiotów realizujących zadania publiczne do potrzeb osób niepełnosprawnych.